HURRAW BALSAM DO UST GRAPEFRUIT

Od dawna nosiłam się z zamiarem zakupu balsamu do ust marki Hurraw. Ogromny wybór wariantów pomadek sprawił, że dłuższą chwilę zastanawiałam się, którą wybrać. Z myślą o lecie zdecydowałam się na różowego grapefruita. Liczyłam na soczysty oraz orzeźwiający zapach i tak też jest. Pomadka pachnie najprawdziwszym różowym grapefruitem. Nie ma tutaj żadnych sztucznych kompozycji, które mogłyby popsuć zapach tego owocu. Inaczej jest już ze smakiem balsamu, nie jest niestety tak grapefruitowy jak zapach, ale to drobny szczegół ;)


Informacje o produkcie:
Bestseller! Świeży i owocowy balsam do ust o zapachu różowego grapefruita. Zawiera organiczny tłoczony na zimno olejek ze skórki grejpfrutowej oraz wyciąg z dzikiego korzenia alkanetu, który nadaje balsamowi piękną jasnoróżową barwę, pozostawiając czysty połysk na ustach!

INCI:
Alkanna tinctoria (alkanet) infused *prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, ***euphorbia cerifera (candelilla) wax, **cocos nucifera (coconut) oil, *simmondsia chinensis (jojoba) seed oil, **theobroma cacao (cocoa) seed butter, *ricinus communis (castor) seed oil, *olea europaea (olive) fruit oil, citrus paradisi (grapefruit) peel oil, tocopherols (vitamin E).  *Cold pressed / organic, **Raw & organic, ***Wildcrafted


Pojemność: 4,3 g
Cena: 13 zł

 
Balsam ma bardzo miękką konsystencję, dzięki czemu niezwykle przyjemnie się nakłada. Nie ma koloru, ale pozostawia na ustach błyszczącą poświatę. Ciekawy efekt, jak na zwykłą pomadkę ochronną. No właśnie, co z jej podstawową funkcją, czyli ochroną ust? Używałam balsamu przy niższych temperaturach i pomimo wiatru, czy deszczu nie czułam, aby usta były spierzchnięte. Pomadka dosyć długo się na nich utrzymuje, co uważam za plus. Nigdy nie wychodzę z domu bez tego kosmetyku, ale sam fakt, że nie trzeba co chwilę po niego sięgać jest ogromną zaletą. Pomimo tego, że balsam spełnia swoje zadanie, zabrakło mi odrobiny treściwszej pielęgnacji ust. Produkt tak jakby osiada na ustach i w minimalnym stopniu wnika głębiej. Mając to na uwadze, nie wiem czy zaryzykowałabym używanie go zimą przy ujemnych temperaturach. Ciekawa jestem, czy to cecha wszystkich balsamów Hurraw, czy akurat wersja grapefruitowa tak działa? Na pewno to sprawdzę i skusze się na inne pomadki. 


Polubiłam ten kosmetyk, to jeden z lepszych balsamów do ust na jaki  udało mi się ostatnio trafić.
Dajcie znać, czy używałyście balsamów Hurraw? Jakie wersje polecacie?

Komentarze

  1. Ja najbardziej lubię te z opcją kolorystyczną.. taką nawet minimalną. W przeciwnym wypadku totalnie zapominam o takich balsamach do ust. Jednak bardzo możliwe że dla Hurraw zrobiłbym wyjątek. Zapach prawdziwego grejpfruta, kawy, wiśni.. przemawia do mnie 😁 ale ale.. nic straconego bo przecież Hurraw ma wersje kolorystyczne tych balsamów... aaaaaaaaa! Idę wklepać na wish listę 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie, że ma ale jakoś nie mogłam na iHerb się połapać, który balsam jest z kolorkiem i ten grapefruit mnie skusił :D Ja strasznie lubię balsamy do ust z kolorem, mam wtedy 2w1 ;)

      Usuń
  2. Ja mam rumiankową wersję z filtrem i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Bo nie zostawia natrętnej białej warstwy tylko taką..hm...dyskretną, satynową...kilka osób mnie pytało czy naturalnie mam taką piekną barwę ust...strasznie mnie to zdziwiło no ale ok:) nie będę dyskutować:D naturalnie to był Hurraw:)
    Też mam takie niewielkie zastrzeżenia jak Ty ale myślałam, że to jest kwestia wersji z filtrem...to nie zmienia faktu, że na lato jak najbardziej jest ok:)
    Spróbuj pomadek Crazy Rumors jestem ciekawa jak Ci się spodobają, miałam wersję truskawkowo czekoladową i była mega:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak na pomadkę z filtrem super! Miałam kiedyś taką z Lavery i nie dość, że była ciężka w obsłudze to zostawiała "tynk" na ustach... Miałam Crazy Rumors waniliową chyba (nie wiem czemu nie było recenzji :|?). Średnia była-zapach wanilii lubię a tamten mnie przytłaczał i denerwował...

      Usuń
    2. Z Lavery akurat nie miałam z filtrem, ale miałam z Alverde i też zostawiała tynk:D
      A jak z CR w działaniu? Zadowolona byłaś?

      Usuń
    3. Hm... wiesz co tak średnio, niby ok ale czegoś jej brakowało. Cieszyłam się jak się skończyła ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

POPULARNE POSTY