FRIDGE FABULOUS FACE ff.1

Parę zdań o podkładzie fabulous face od Fridge miało pojawić się tak naprawdę w denku. Pisanie recenzji o próbce, jaką zakupiłam wydawało mi się przerostem formy nad treścią. Jak widać zmieniłam zdanie, a już wyjaśniam dlaczego. Wszystko za sprawą wydajności samej próbki, otóż podkładu używałam przez cały miesiąc! Dzień w dzień, nakładałam fabulous face. Taki okres czasu jest w moim przypadku wystarczającym, aby wyrobić sobie zdanie o kosmetyku. Przez około 30 dni, moja skóra twarzy reaguje na produkt w określony sposób. Mianowicie, na początku jest kilkudniowy efekt "wow", wówczas wszystko wydaje mi się zawsze idealne. Dopiero po tych paru dniach skóra zaczyna przyzwyczajać się do produktu i mogę zaobserwować jak rzeczywiście kosmetyk działa. Dzięki temu, że próbka wystarczyła mi na bardzo długo, zdążyłam poznać podkład na tyle, by jasno stwierdzić, czy się u  mnie sprawdza i móc powiedzieć o nim coś więcej.


Informacje o produkcie:
Oddychający, delikatny podkład wyrównuje koloryt skóry i pięknie ją rozświetla!

ff to połączenie kremu nawilżającego z subtelnym oddychającym podkładem. Idealny dla amatorek makeup no makeup :-) Skóra musi oddychać, dlatego jeśli chcesz zachować unikalne właściwości kremu ff, używaj go z naszym kremem pielęgnacyjnym.

ff natychmiast wyrównuje koloryt skóry, nadaje jej zdrowy wygląd, czyni skórę promienną i rozświetloną, ma świetną przyczepność do skóry i nie pozostawia tłustego filmu.

Więcej informacji o produkcie tutaj.

INCI:
Aqua, Illite, Prunus domestica Seed Oil, Prunus amygdalus dulcis Oil, Kaolin, Glycerin, Montmorillonite, Panthenol, Mica, Urea, Cetearyl Alcohol, Titanium Dioxide, Cetearyl Olivate,
Cetyl Palmitate, Sorbitan Olivate, Sorbitan Palmitate, Citrus grandis Seed Extract, Sorbitan Oleate, Citrus aurantium Bergamia Fruit Oil, Linalool, Limonene, Citral.


Pojemność: 4 g (próbka), 30 g
Cena: 20 zł (próbka), 149 zł

Po pierwsze, kolor. Mamy do wyboru dwa: ff.0 dla bardzo jasnej karnacji oraz ff.1 dla słowiańskich, średnich lub lekko opalonych cer. Przyznam, że miałam dylemat. Rozbieżność jest według mnie tak duża, że nie ma opcji, by dwa kolory pasowały komukolwiek. Trzeba się jasno określić. Wobec tego, że "Królewną Śnieżką" nie jestem, wzięłam odcień ff.1 sugerując się słowiańską urodą i dopasowaniem do każdego odcienia skóry.

Kolor ff.1 wizualnie jest ciemny, to nawet nie jasny beż. Po nałożeniu na skórę, delikatnie jaśnieje starając się dopasować do kolorytu cery. Jednak nie jest tak, że stopi się z nią idealnie. Wbrew temu jak przedstawiany jest produkt, nie dopasuje się do każdego koloru skóry. U mnie widać niestety małą różnicę, więc zdecydowanie lepiej ten odcień sprawdzi mi się latem.

Sam podkład bardzo przyjemnie się nakłada, nie robi smug, dobrze wyrównuje koloryt skóry, ale nie jest w żadnym wypadku kryjący. To rzeczywiście "makeup no makeup". Jeżeli jest coś do zakrycia, typu niedoskonałości, przebarwienia, czy cienie pod oczami, trzeba posiłkować się dobrym korektorem. Efekt mimo wszystko jest bardzo ładny, nie powiem, ale nie o to chyba chodzi w filozofii tego podkładu. Aby skorzystać z jego dobroczynnych właściwości skóra musi być idealna, inaczej dokładamy warstwy korektora, który już niekoniecznie będzie przynosił skórze jakiekolwiek korzyści. Nie jestem tym rozczarowana, bo doskonale wiedziałam jaka jest specyfika tego produktu.

Moja skóra bardzo dobrze zareagowała na ten kosmetyk, zero niespodzianek, błyszczenia, czy przesuszenia skóry. Wręcz przeciwnie, zauważyłam, że jej kondycja się poprawiła, skóra wyglądała po prostu ładniej i zdrowiej. Nawet wyciąganie podkładu codzienne z lodówki nie było problemem. Myślę, że na lato będzie to doskonały wybór. Dodatkowo nabrałam małej chęci na spróbowanie jakiegoś kremu Fridge. Skoro krem koloryzujący tak dobrze współgrał z moją cerą, to jest szansa, że krem pielęgnacyjny również się sprawdzi;)

Jedyne, co tak naprawdę mogłoby być inne w tym produkcie, to wielkość pełnowymiarowego opakowania. Skoro 4 g wystarczyły mi na miesiąc, analogicznie ok. 10 g powinnam zużyć w ciągu 2,5 miesiąca, bo tyle wynosi data ważności kosmetyku. Butelka mieści natomiast 30 g produktu, czyli 3 razy więcej niż powinnam potrzebować.  Ten fakt, trochę mnie powstrzymuje od zakupu normalnego opakowania, bo zużywając więcej kosmetyku i tak połowę mogę zmarnować. Idealnie, gdyby fabulous face było sprzedawane w pojemności  15g. W sytuacji, gdy termin ważności jest tak krótki, wolałabym, aby produkt skończył mi się nawet wcześniej.

Jeżeli lubicie efekt "makeup no makeup" i macie ładną cerę, to fabulous face gorąco polecam, cera może dużo na tym skorzystać. W innym wypadku, trzeba wziąć pod uwagę nakładanie większej ilości korektora.

Dajcie znać, czy lubicie "makeup no makeup" oraz czy znacie fabulous face.

Komentarze

  1. Przyznam Ci się, że tez mnie zawsze intryguje pakowanie kosmetykach o bardzo krótkich terminach do opakowań zbyt dużych, by była szansa je normalnie zużyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.... nie wiem jaki jest w tym sens :/

      Usuń
  2. Ja nie wiem skąd mi się to wzięło, ale nastawienie do marki miałam bazowo jakieś takie negatywne. Logiki tu brak, ale to podobna zależność jak w przypadku bezpodstawnej fascynacji innymi markami :DD
    Tak czy inaczej będę pewnie musiała przemyśleć swoje stanowisko. Recenzja kremu kawowego Emzy też mi zresztą siedzi w głowie. A ta lodówka może nawet i ma jakiś swój urok? ;D
    Co do samego podkładu to nie wiem co myśleć. Makeup no makeup brzmi pięknie. Obawiam się jednak, że moim przypadku może nabrać zupełnie mniej ładnego znaczenia :D
    Poczekam, aż krem jakiś weźmiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, skądś to znam😉
      Na tym makeup no makeup można się przejechać. Jeżeli jest możliwość kupna próbki to uważam, że obowiązkowo trzeba to zrobić.
      Co do kremu muszę się bardzo przekonać, póki co pojawiła się ochota i nadzieja, że może coś z tego wyjdzie😋

      Usuń
  3. Krem pod oczy wspominam faktycznie bardzo dobrze...przeglądam i przeglądam ich ofertę i przyznam, że coś jest w tym co napisała wyżej Marika. Produkty zachęcają i to bardzo, ale coś powstrzymuje mnie przed klinięciem.
    Miałam ochotę na ten produkt, akurat szukam podkładu ale skoro piszesz, że jest do idealnej cery i bez korektora ani rusz to nie jest dla mnie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie tak, bo ten kosmetyk na pewno nie jest kryjący, ja się czasami ratowałam korektorem, wyglądało to przyzwoicie, ale nie taki jest cel tego produktu. Ja bym go widziała wyłącznie na lato, do opalonej cery, aby wyrównać jej koloryt...
      Daleko mu do "klasycznego" kryjącego podkładu, a bliżej do kremu z odrobinką koloru. Możesz ewentualnie spróbować z próbką;)

      Usuń

Prześlij komentarz

POPULARNE POSTY