NOWOŚCI LUTEGO

Luty powoli się kończy, więc przyszła pora na nowości. Niestety nie pokażę wszystkich produktów, bo zamówienie z iHerb idzie w nieskończoność. Miałam cichą nadzieję, że uda mi się wszystko umieścić w tym wpisie. Wyszło inaczej, zatem iHerb będzie w marcu. Tak sobie jednak myślę, że może to i dobrze;) Przynajmniej tamto zamówienie nie będzie odwracać Waszej uwagi od kosmetyków, które pokażę. Wszystko to dla mnie zupełne nowości, nigdy wcześniej nie miałam tych produktów. Również wszystkie bez wyjątku są już w użyciu i w niektórych przypadkach zapowiadają się chyba kosmetyczne hity, ale po kolei.


COULEUR CARAMEL  MASCARA BACKSTAGE BIO
Po dwóch udanych naturalnych tuszach do rzęs nabrałam po pierwsze przekonania, że można znaleźć dobrą maskarę bez chemii, a po drugie straszliwej ochoty na zakup kolejnych. Moja lista tuszy do wypróbowania jest chyba najdłuższa spośród wszystkich, które systematycznie tworzę. Jednakże, gdy pojawiają się nowości, nie mogę przejść obok nich obojętnie, dlatego też wybrałam maskarę Backstage BIO marki Couleur Caramel. Tusz ma silikonową szczoteczkę, co akurat w tego rodzaju produktach uwielbiam najbardziej. Powiem tak, póki co jestem tak zachwycona tym tuszem, że pisanie jego recenzji będzie przyjemnością.

COULEUR CARAMEL KAJAL 316 BRĄZ
Kolejny produkt to kajal. Po cieniu w kredce marki Felicea, o którym wspominałam tutaj, szukałam czegoś w zamian, co posłuży mi do robienia kresek na górnej powiece. Tak jak kiedyś wspominałam, nie używam cieni do powiek. Wyglądam w nich dziwnie niezależnie od koloru, a poza tym żaden nie jest w stanie utrzymać się idealnie dłużej niż godzinę. Same kredki do oczu mi się znudziły, więc dla odmiany kombinowałam coś z cieniami w kredce. Felicea nie spełniła moich oczekiwań, więc zdecydowałam się na kajal marki Couleur Caramel w kolorze brązowym. Biorąc pod uwagę jak już sprawdza się ich tusz do rzęs, mam ogromne nadzieję, że i z tego produktu będę zadowolona.

BEMA LOVE BIO KREM LIFTINGUJĄCY POD OCZY
Przy okazji recenzji kremu pod oczy marki 100% Pure pisałam, że będę teraz szukać czegoś, co poza likwidowaniem cieni i worków pod oczami będzie miało działanie przeciwzmarszczkowe. Myślałam, że będę miała z tym problem, a tu proszę bardzo w Ekozuzu, skąd pochodzą dwa poprzednie produkty, wypatrzyłam liftingujący krem pod oczy marki Bema, który ma likwidować oznaki zmęczenia, zmarszczki, cienie i worki pod oczami. Wypisz wymaluj to czego szukałam. Dodatkowo, z Bemy jeszcze nic nie miałam, a lubię nowe marki, więc wybór był oczywisty.

FRIDGE FF FABULOUS FACE
Szukam podkładu, który byłby zamiennikiem mojego ulubionego RMS Beauty lub byłby przynajmniej tak dobry, by móc używać go na zmianę. Miałam świadomość istnienia produktu Fabulous Face od Fridge, ale gdy wcześniej się nim interesowałam nie było możliwości kupna próbki tylko tego kosmetyku. W przypadku opisu FF nie jestem w 100% przekonana, czy zda u mnie egzamin, zatem gdy dowiedziałam się, że można zamawiać pojedyncze próbki różnych produktów Fridge, postanowiłam spróbować. Miałam mały problem z wyborem koloru między FF.0 i  FF.1. Mam wrażenie, że to jak przedstawione są te odcienie to jak wybór między czarnym a białym. Stąd też nie widziałam sensu w zamawianiu obydwu, bo pewnym jest, że jeden z nich kompletnie nie będzie mi pasować. Biorąc pod uwagę, że podkład ma dopasowywać się prawie do wszystkich odcieni skóry, wybrałam FF.1.

YOPE NATURALNY KREM DO RĄK HERBATA I MIĘTA
Nigdy nie było mi po drodze z YOPE, aż do czasu, gdy zapomniałam ze sobą kremu do rąk. Brak tego produktu pod ręką w zimę, szczególnie daleko od domu, to dla mnie ogromny problem. To jeden z dwóch produktów, które muszę mieć zawsze ze sobą.  W związku z tym, czym prędzej udałam się do Rossmana by kupić cokolwiek przyzwoitego, aby dłonie nie ucierpiały przez moje zapominalstwo.  Miałam sięgać po krem z Alterry, ale dojrzałam półkę z naturalnymi kosmetykami. Kiedyś w jednym z Rossmanów widziałam nawet Laverę, więc pełna nadziei ruszyłam po krem. Niestety asortymentu Lavery nie było, a to co zostało to kilka sztuk kosmetyków rosyjskich i marka YOPE. Wzięłam krem YOPE o zapachu herbaty i mięty, lepszej okazji do wypróbowania produktu tej marki nie będzie.

PRÓBKI
Do moich kosmetyków Couleur Caramel oraz Bemy, otrzymałam ogrom próbek innych produktów marki Bema. Zawsze gdy dostaje próbki, sprawdzam co to dokładnie za produkty. Nigdy nie wiadomo, czy nie odkryje jakiegoś interesującego kosmetyku.;) Oczywiście wyjątek stanowi marka Sylveco, Vianek i Biolaven. Te próbki od razu lecą dalej;P Zaczynając od góry z lewej strony, mamy po kolei: krem propolisowy, krem aloesowy, krem z arniką, krem do rąk, krem liftingujący do twarzy, krem ujędrniający do twarzy, krem nawilżający do twarzy oraz krem intensywnie nawilżający do twarzy. Najbardziej zaciekawił mnie krem nagietkowy, aloesowy oraz z arniką. Czytając ich opisy, wyglądają mi na wielofunkcyjne kosmetyki, które sprawdzą się z wielu sytuacjach. Na zdjęciu widzicie po jednej saszetce z każdego rodzaju.

To wszystko. Dajcie znać co najbardziej Was zaciekawiło i o czym chciałybyście poczytać najszybciej;)

Komentarze

  1. Nie testowałam jeszcze żadnego tuszu o naturalnym składzie, także czekam na Twoją recenzję maskary Backstade Bio. Kremów do rąk Yope nie miałam ale słyną z dość dobrych opinii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz koniecznie spróbować, to już mój 5 naturalny tusz po powrocie do naturalnych oraz 3, który na pewno będzie do polecenia ;)
      Co do Yope, mam narazie mieszane uczucia :| ale zobaczymy, poużywam trochę ;)

      Usuń
  2. Yyyym od czego tu zacząć.. :D Naturalnej półki w Rossmanie jeszcze nie uświadczyłam, najwyraźniej ten najbliżej mnie jest mocno wybrakowany :D Albo nic nie przyciągnęło tam mojej uwagi?
    Na recenzję tuszu oczywiście czekam najbardziej bo sama się do niego przymierzałam swego czasu, a dobrych produktów tego typu nigdy za wiele (jak na razie za mało w mojej świadomości :D)
    Bema! Na tą markę nigdy uważniej nie patrzyłam. Więc też chętnie dowiem się nieco więcej! :)) I.. 100% Pure wreszcie zaczął sięgać dna? ;D
    A co do Iherb.. ehh, mam nadzieję, że Twoje zamówienie dotrze szczęśliwie bo ja na przykład w tym momencie żałuję, że komukolwiek polecałam to miejsce -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może "naturalna półka" to za dużo powiedziane, to raczej taki mały dodatkowy regalik gdzie jest kilkanaście kosmetyków różnych marek, widziałam w kilku Rossmanach np. Laverę (były pasty do zębów i produkty z lini sensitive), Yope, Organic Shop, babuszke Agafii i coś jeszcze, co mi uciekło ;) Mam wrażenie, że jeżeli nie wypatrzysz tam czegoś co akurat potrzebujesz, to dużych zakupów nie zrobisz....
      Co do tuszu to już Ci powiem, że jestem nim zauroczona!
      Tak, 100% Pure sięga dnia i wylądował w denku;P
      iHerb na pewno dojdzie, kwestia czasu. Czemu żałujesz?

      Usuń
  3. Tusz! Już gdzieś ktoś pisał, że starsza wersja to dno ale nowa to rewelacja.. nie wiem o który dokładnie chodzi.. ale podejrzewam, że właśnie o ten. W odkrywaniu dobrych tuszy idę Twoimi śladami :-D Chyba jedyna uparcie dążysz do odkrycia ideału, a ja w Twoim cieniu się tylko czaję na kolejne perełki. Ekozuzu po ostatnim spotkaniu blogerskim pokochałam. Dorwałam na licytacji kilka fajnych produktów od nich i nie mam dość! Bema również mnie ciekawi.. i cieszy fakt, że sklep daje ich próbki.. i to tyle! Za to Fridge jestem zaskoczona.. można próbki kupić? Mega!
    czekam na te Twoje skarby z iHerb.. już czuję chciejstwo! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! to może chodzić właśnie o ten tusz :D Odkrycie ideału wydaje się być aktualnie bardzo możliwym :) To już trzeci naturalny tusz, który umacnia mnie w przekonaniu, że naturalne maskary mogą być lepsze od tych drogeryjnych...
      Widziałam właśnie, co tam dorwałaś od nich :)
      We Fridge można kupić pojedyncze próbki większości produktów i muszę stwierdzić, że to dość spore próbki, a nie "kropelki" jak czasami zdarzało mi się kupić :/ Zanim próbka dotarła to "kropelka" wyschła i nici z wypróbowania podkładu... 😂
      Skarby z Iherb doszły i dobrałam się już do Twojego żelu z wit C 😝

      Usuń
  4. Interesuje mnie dosłownie wszystko poza Yope(miałam kilka ich produktów wszystkie okazały się dla mnie wielkim nieporozumieniem). Zacieram ręce na recenzje bo coś mi się wydaje, że to będą świetne produkty. Jestem ciekawa szczególnie podkładu:)
    Hmm, ja ostatnio na presyłkę z iherba czekałam chyba 2 albo 3 miesiące(już nie pamiętam dokładnie bo to było rok temu)i od tego czasu odechciało mi się zakupów tam:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to, że potrzebowałam awaryjnie kremu do rąk, pewnie w trybie normalnych zakupów bym go nie kupiła. Po prostu mnie do Yope jakoś nie ciągnie i mogłam jednak wziąć Alterrę, bo krem chyba jest nieporozumieniem...
      To moje drugie zamówienie na iHerb, pierwsze przyszło za dwa dni, ale wybrałam kuriera i zapłaciłam jeszcze jakieś opłaty celne, drugie już wzięłam zwykłą przesyłką i szło prawie miesiąc. Długo trzeba czekać, póki co wszystko jest ok, więc będę zamawiać :)

      Usuń

Prześlij komentarz

POPULARNE POSTY