IOSSI MASŁO DO CIAŁA MANDARYNKA I BERGAMOTKA

Jak wiecie z nowości grudnia, z okazji Świąt zostałam obdarowana masłem mandarynka i bergamotka marki Iossi. Jak tylko zobaczyłam wyraz "mandarynka", byłam kupiona. Uwielbiam cytrusowe zapachy w kosmetykach, w szczególności sam aromat pomarańczy, grejpfruta, czy właśnie mandarynki. Nie specjalnie natomiast lubię ostatnio masła do ciała. Przeszkadza mi w nich zbita konsystencja i trudność w aplikacji. Trzeba dać chwilę produktowi by złapał temperaturę i zmiękł. Kiedyś używałam ich non stop, teraz wolę inne konsystencje. Może nie znalazłam jeszcze swojego idealnego masła do ciała? W każdym razie, jak widzę mandarynkę na opakowaniu biorę bez dwóch zdań;)


Informacje o produkcie:
Odżywcze masło do ciała o konsystencji lekkiej pianki i delikatnym zapachu mandarynki z bergamotką. Skutecznie pielęgnuje skórę pozostawiając ją odżywioną, przyjemną w dotyku i elastyczną. Kompozycja zawartych w nim organicznych maseł, olei i olejków eterycznych ma za zadanie dogłębnie nawilżyć skórę, zregenerować i ochronić przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Działanie: nawilża, odżywia, regeneruje, poprawia ukrwienie skóry, ujędrnia, przeciwdziała rozstępom.
Konsystencja: puszysty, lekki, piankowy mus zamieniający się w olejek. Nie zawiera wody.
Zapach: delikatna mandarynka z bergamotką.

INCI:
masło shea*, olej kokosowy*, olej krokoszowy*, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek winogron, masło kakaowe*, alkohol cetylowy, olej z zarodków pszenicy, witamina E, wosk carnauba, olejek eteryczny z mandarynki, olejek eteryczny z bergamoty, olejek eteryczny z lawendy, olejek eteryczny paczuli, olejek eteryczny ylangowy, ekstrakt z nagietka i rumianku.
* składniki pochodzące z certyfikowanych upraw organicznych


Pojemność: 120 ml
Cena: 59 zł

 
Doskonale pamiętam intensywny zapach pomarańczy w energetyzującym peelingu do ciała mandarynka i pomarańcza marki Iossi, o którym pisałam Wam tutaj. Mając na uwadze tamten soczysty zapach, spodziewałam się równie pięknego aromatu w maśle. Niestety, bardzo szybko po otwarciu opakowania mój entuzjazm osłabł, ustępując tym samym miejsca rozczarowaniu. Gdzie jest ta mandarynka? To, jak pachnie masło, nie ma nic wspólnego nawet z cytrusami, o mandarynce nawet nie wspominając. Nie potrafię się nawet doszukać bergamotki. Kilka osób oprócz mnie wąchało ten kosmetyk i nikt mandarynki nie wyczuwa. Nie wiem zatem gdzie jest i kto czuje "delikatny zapach mandarynki i bergamotki", o którym wspomina producent. Tak na dobra sprawę, to nie wiem nawet czym pachnie to masło...
Pomijając już kwestie zapachu, konsystencja jest rzeczywiście lekka oraz puszysta, ale wyłącznie z wyglądu i podczas nabierania kosmetyku. Jak masło nabierze temperatury dłoni, zamienia się w olejek, który w moim odczuciu jest ciężki. Przez to aplikacja na całe ciało zajmuję dłuższą chwilę, czemu finalnie towarzyszy tłusty film na skórze. Za pierwszym razem, miałam uczucie takiej lepkości, że mogłabym się przykleić do wszystkiego. Z czasem przywykłam do tego, ale lepiąca się piżama to w dalszym ciągu nic przyjemnego.


Co do działania samego kosmetyku, dobrze nawilża skórę i po wsmarowaniu go wieczorem, czuć efekt na następny dzień, ale w towarzystwie filmu na skórze. Nie wyobrażam sobie nakładać go rano, a już tym bardziej latem. W przypadku tego produktu ze względu na zapach, nie miałam w zwyczaju go nadużywać, więc nie jest to bynajmniej kwestia nakładanej ilości.
Jedyne w czym masło zapunktowało i to ogromnie, to właściwości regenerujące, ale tylko i wyłącznie na skórze pod pachami po depilacji. Tutaj kosmetyk działa cuda, skóra jest gładka, mięciutka i bez podrażnień. Gdybym miała kupić ten kosmetyk, to tylko i wyłącznie z tego powodu. Sam zapach i stosowanie na całe ciało absolutnie mnie nie zachęca.
Jeśli chodzi o wydajność, to słoiczek 120 ml wystarczył mi na niecały miesiąc stosowania co parę dni. Przy codziennym użytkowaniu myślę, że miałabym go 2 może 3 tygodnie. Szału wydajnościowego raczej nie ma.

Podsumowując, trochę mi szkoda brakującego zapachu mandarynki oraz obecności tego tłustego filmu na skórze. Właściwości regenerujące są tego kosmetyku są nieocenione i dawno nie miałam produktu, który tak dobrze działałby na skórę po depilacji. Jedynie pod tym względem kosmetyk polecam.

Dajcie znać, czy  miałyście to masło. Jeśli tak to jak odbieracie jego zapach?

Komentarze

  1. Tyle fajnych olejków, a zapachu ni ma? Bez sensu! :D Może akurat taka partia.. czy coś..? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jakoś pachnie, ale nie wiem jak :/ Liczyłam na mandarynkę strasznie ;(

      Usuń

Prześlij komentarz

POPULARNE POSTY