BENECOS TUSZ DO RZĘS ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ

Tusz marki Benecos został mi podarowany w prezencie. Nie wnikam skąd pomysł akurat na ten produkt, ale skoro już jest to nie wybrzydzam. Zanim zaczęłam go używać poszukałam w sieci opinii na jego temat. Przyznam, że zaskoczył mnie ogrom pozytywnych komentarzy, bo w pierwszej chwili pomyślałam, że tak tani tusz do rzęs nie może się sprawdzić. Skoro jeden potrafi kosztować mniej niż 20 zł, a za inny musimy wydać ponad 100 zł, to chyba jakakolwiek, jak nie kolosalna różnica w działaniu musi być, czyż nie? Z każdą przeczytaną opinią zaczęłam patrzeć coraz bardziej przychylnym okiem w kierunku nowej maskary, oddalając uprzedzenia i wątpliwości nabyte przez pryzmat ceny tego kosmetyku.


Informacje o produkcie:
Natural Mascara Maximum Volume od Benecos zawiera cenny aloes, wosk pszczeli, olej jojoba i witaminę E. Nadaje rzęsom więcej objętości i zapewnia uwodzicielskie spojrzenie.

INCI:
aqua, alcohol*, cera alba*, glycerin, polyglyceryl-5 laurate, magnesium aluminum silicate, acacia senegal gum, polyglyceryl-3 stearate, cera carnauba*, hydrogenated lecithin, glyceryl caprylate, simmondsia chinensis seed oil*, p-anisic acid, rosmarinus officinalis leaf extract, helianthus annuus seed oil*, sodium hydroxide, limonene, tocopherol, parfum, aloe barbadensis leaf juice powder*, citral, linalool, ci 77499


Pojemność: 8 ml
Cena: 17-30 zł



Niestety wszelkie nadzieje na chociażby przeciętny tusz do rzęs, prysły w mgnieniu oka w ciągu kilkunastu sekund po aplikacji tego produktu. Zanim skończyłam malować rzęsy drugiego oka, pod tym pierwszym miałam już "pandę". Totalna katastrofa i koszmar w jednym. Przyczyną jest bardzo lejąca i wodnista konsystencja tuszu. Takiego czegoś jeszcze nie widziałam. Używając tuszu miałam wrażenie, że zaraz wszystko z rzęs spłynie i poniekąd tak się stało. Z czasem maskara zgęstniała, a efekt "pandy" zaczynał pojawiać się coraz później. W dalszym ciągu jednak produkt nie wytrzymuje nawet połowy dnia. Co jakiś czas trzeba zerkać w lusterko i ścierać odbity tusz. Jakby tego było mało, nawet najmniejszy deszcz, czy drobno prószący śnieg sprawia, że tusz dosłownie spływa. Na rzęsach nie ma nic, maskarę znajdziemy pod okiem. Plusem niewątpliwie jest sama szczoteczka, która bardzo ładnie nanosi produkt. Nie ma tutaj mowy o grudkach, czy sklejonych rzęsach. Nie powiem, oko ładnie wygląda z tym tuszem, ale to efekt krótkotrwały.


Niestety moje podejrzenia co do jakości produktu za kilkanaście złotych okazały się słuszne i uzasadnione. O ile kredka do brwi tej marki jest świetna, to tusz beznadziejny. Ja go nie polecam, u mnie się całkowicie nie sprawdził.

Komentarze

  1. Super post <3 Piękne zdjęcia. Może wzajemna obserwacja ?
    Klaudiaonelive Blog<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam i tak sobie myślę o tuszu Lusha.. :D Ta sama bajka. Nawet szczoteczka wydaje się podobna kształtem..
    No nic, Benecos ma sporą ofertę, na pewno jeszcze dokopiemy się do jakichś fajnych rzeczy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz :D Mam szampon z Benecosa na liście, o którym pisałaś więc może oprócz kredki do brwi będzie coś fajnego :)

      Usuń
  3. Ech, tak ciężko o dobry tusz:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, już nie tak ciężko :D Poczekaj na moje nowości :P

      Usuń

Prześlij komentarz

POPULARNE POSTY