RUMIANKOWA ESENCJA MICELARNA POLNY WARKOCZ

Rumiankowa esencja micelarna jest moim pierwszym tego typu kosmetykiem. Nigdy nie ciągnęło mnie do miceli, do tego stopnia, że nie byłam nawet ich ciekawa. Były na szarym końcu rodzajów produktów do oczyszczania jakie preferuję, przed nimi znajdowały się tylko kosmetyki w formie żelu. Nie ukrywam, że gdyby nie śmiesznie niska cena tego produktu, to bym się dwa razy zastanowiła, czy ryzykować zmianę w oczyszczaniu swojej cery. Ewentualna porażka nie niosła za sobą dużych strat. Jako osoba bardzo ciekawa nowości i ciągle ulepszająca swoją pielęgnację, dałam się zatem skusić na esencję micelarną marki Polny Warkocz.


Informacje o produkcie:
Rumiankowa esencja micelarna to naturalny, łagodny płyn do demakijażu twarzy i oczu. Delikatnie, lecz bardzo skutecznie usuwa makijaż. Hydrolat rumiankowy, zawarty w esencji łagodzi podrażnienia, działa kojąco. Polecany jest do wrażliwej skóry wokół oczu. D-pantenol oraz gliceryna roślinna regulują poziom nawilżenia, przeciwdziałają nadmiernemu wysuszeniu naskórka.

INCI:
Aqua, Anthemis Nobilis Flower Water, Polyglyceryl-4-Caprate, Glycerin*, Panthenol, Dehydroacetic Acid**, Benzyl Alcohol**

SKŁADNIKI:
Woda, Hydrolat z Rumianku Rzymskiego, Gliceryna Roślinna*, Pantenol, Kwas Dehydrooctowy**, Alkohol Benzylowy**
*składnik pochodzenia roślinnego
**układ konserwujący rekomendowany przez Eco-cert do stosowania w kosmetykach organicznych


Pojemność: 100 ml
Cena: 16 zł

 
Produkt otrzymujemy w buteleczce z ciemnego szkła z dozownikiem na "klik". Sam płyn niestety nie pachnie. Wiem, że nie wszystko musi mieć zapach, ale chyba jestem za bardzo rozpuszczona w tej kwestii i lubię gdy używane przeze mnie produkty pięknie pachną;) Jednak czepiać się nie będę, mogę jednemu produktowi odpuścić.

Esencji używałam dwa razy dziennie, rano do oczyszczania twarzy z resztek kosmetyków, które nakładałam na noc oraz wieczorem do zmycia makijażu. O ile płyn sprawdzał się bez zarzutu do porannego oczyszczania, to z demakijażem bywało różnie. Esencja bardzo dobrze oraz skutecznie oczyszcza, ściąga cały makijaż z twarzy odsłaniając czystą skórę. Natomiast nie do końca idealnie sprawdza się przy demakijażu oczu. Przykładałam równocześnie po jednym nasączonym esencją waciku na każe oko, chwilę trzymałam i równocześnie zmywałam z oczu tusz. I teraz loteria, bo albo kończyło się to idealnie czystymi rzęsami albo szczypaniem oraz delikatnie spuchniętymi powiekami. Dziwne tym bardziej, że nie zmieniałam kosmetyków kolorowych, dziennie używam tych samych, a płyn różnie sobie z nimi radzi. Czasami zdarzało się, że resztki tuszu powędrowały do oka, co niekoniecznie lubię w produktach do oczyszczania twarzy. Jednak idealnie czystej skóry twarzy odmówić mu nie mogę. W tej kwestii jestem pozytywnie zaskoczona.


Drugą rzeczą, która również nie do końca mi odpowiada, to lepka warstwa jaką produkt po sobie zostawia. Skóra się niesamowicie klei i tak jak zaleca producent, po oczyszczeniu twarzy płynem, trzeba koniecznie przemyć ją wodą. Cały ten dziwny film znika, a skóra jest czysta, odświeżona i ładnie wygląda. Nie zauważyłam, aby esencja w jakiś sposób negatywnie wpłynęła na stan mojej cery, ale podejrzewam, że jest to efektem dodatkowego przemywania jej wodą. W ten sposób nie zostaje na skórze nic co mogłoby jej jakoś zaszkodzić. Inaczej jednak jest w przypadku okolicy oczu. Zauważyłam, że skóra w tym miejscu stała się bardziej wrażliwa i zaczerwieniona. Nie bardzo nawet zdaje się w tej sytuacji pomagać kofeinowy krem pod oczy marki 100% Pure...

Ostatnie na co zwróciłam uwagę to wydajność. Płyn wystarczył mi na 3 tygodnie, albo za dużo go nakładam albo na tyle ma wystarczać. Z dwojga złego wolę zużyć więcej i mieć pewność, że dobrze oczyściłam skórę. Dla komfortu stosowania musiałabym na miesiąc zaopatrzyć się w dwie butelki.

Podsumowując, zainteresowały mnie płyny micelarne i na pewno wypróbuję jeszcze inne tego rodzaju produkty. Czy ponownie kupię rumiankową esencję, nie wiem. O ile z lepką warstwą można sobie szybko poradzić, to martwi mnie stan skóry pod oczami...

Polecacie jakieś płyny micelarne?

Komentarze

  1. Polecam płyn Sylveco lipowy. Najlepszy płyn jak dla mnie na rynku zaraz obok różowego Garniera. Oczywiście mówię o półce przystępnej cenowo czyli do 20 zł. Nie doczytałam na początku, że ta esencja to nic innego jak płyn micelarny. Nie lubię takich połączeń słownych bo ja za esencję nie uważam produkt, którym zmywam makijaż a taki, który zastępuje mi tonik i przygotowuje skórę na przyjęcie kolejnej pielęgnacji. Przyjrzałam się jednak składowi i sama z miłą chęcią bym go wypróbowała, ale w takiej formie jak piszę powyżej :) Jeśli tylko uda mi się gdzieś go kupić stacjonarnie to na pewno się skuszę, bo przez Internet nie mam póki co więcej potrzeb aby zamawiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Sylveco, nie ciągnie mnie do tej marki jakoś :/ chyba przez te próbki, które są wszędzie:P Ale dziękuje za rekomendację, będę o nim pamiętać jak najdzie mnie ochota na micel i nie znajdę nic ciekawszego ;D
      Co do nazwy, to tak wymyślił sobie producent, ale to zwykły płyn micelarny;) Kosztuje grosze, więc można wypróbować. Na stronie producenta znajdziesz listę sklepów stacjonarnych gdzie micel jest dostępny ;)

      Usuń
  2. Ja też lubię lipowy płyn Sylveco, sprawdził się u mnie też niebieski Vianek ale nie wiem czy polecałabym te produkty osobom nie do końca przekonanym do tej formuły...
    Polny Warkocz widzę wszędzie będę musiała spróbować chociaż trochę zaniepokoiłaś mnie uwrażliwieniem okolicy oczu,,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, wszędzie to Sylveco, każdy poleca mi Sylveco, a ja sobie obiecałam nic więcej nie kupować od nich. Hm... ale skoro nawet Ty mi go polecasz, to muszę się zastanowić ;)
      No z tymi oczami to się zdziwiłam, bo czytałam co innego w tej kwestii. Z reguły nie mam problemu z okolicą oczu, a tu taka niespodzianka :/ Kupię znowu jakiś micel i zobaczymy.

      Usuń
  3. Rozpuszczona pod względem zapachów.. :D Ja też, definitywnie! ;DD
    Ciekawa sprawa z tą loterią.. Tobie naprawdę trafiają się kompletnie nieprzewidywalne sytuacje w codziennej pielęgnacji :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w szczególności przy pielęgnacji skóry twarzy. Nie odbieram tego jako wrażliwość, bardziej może wybredność ​😂 ale muszę uważać co nakładam ​😂

      Usuń

Prześlij komentarz

POPULARNE POSTY