JOHN MASTERS ODŻYWKA CYTRUS & GORZKA POMARAŃCZA ORAZ SZAMPON WIECZORNY PIERWIOSNEK

Przyszła pora na szybkie recenzje dwóch produktów marki John Masters w wersji travel size. Jak wiecie bardzo lubię małe opakowania kosmetyków i gdy tylko jest taka możliwość, często kupuję właśnie takie pojemności. Odżywkę "cytrus i gorzka pomarańcza" miałam okazję dobrze poznać za sprawą kilku próbek jakie trafiły do mnie przy okazji zakupów w różnych sklepach, więc wiedziałam, że jest bardzo dobra. Pomimo tego, mniejsza wersja była mi na rękę ze względu na zalegające zapasy innych produktów oraz wizję częstych wyjazdów w grudniu. Co do szamponu o wdzięcznej nazwie "wieczorny pierwiosnek", celowo kupiłam wersję mini. Nie znam tego produktu, a z szamponami różnie u mnie bywa.


JOHN MASTERS CYTRUS & GORZKA POMARAŃCZA - DELIKATNA ODŻYWKA DO WŁOSÓW

Informacje o produkcie:
Odżywka, która ma bardzo delikatną formułę i wspaniale nawilża włosy nie obciążając ich. Naturalne olejki roślinne idealnie uzupełniają zawartość tłuszczów, które wypełniają włókno włosa. Proteiny i witaminy zawarte w odżywce przywracają włosom sprężystość i blask. AcetamidMEA utrzymuje stały zbalansowany poziom nawilżenia włosów i skóry głowy. Olejki eteryczne z cytrusów i gorzkich pomarańczy zapewniają włosom piękny, niepowtarzalny i długo utrzymujący się zapach.

INCI:
Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice*, aqua (water), behentrimonium methosulfate, cetearyl alcohol, panthenol (vitamin B5), sorbitol, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil*, cocos nucifera (coconut) oil*, hydrolyzed soy protein, wheat amino acids, helianthus annuus (sunflower) seed oil*, lecithin, tocopherol, glycerin, citric acid, citrus grandis (grapefruit) peel oil*, citrus lemonum (lemon) peel oil*, citrus aurantium dulcis (neroli) flower oil*, canarium luzonicum (elemi) gum nonvolatiles*, cymbopogon shoenanthus (lemongrass) oil*, sodium benzoate, potassium sorbate, arnica montana (arnica) flower extract*, camellia sinensis (white tea) leaf extract*, chamomilla recutica (chamomile) flower extract*, calendula officinalis (calendula) flower extract*, equisetum hiemale (horsetail) leaf/stem extract*, foeniculum vulgare (fennel) seed extract*, lonicera caprifolium (honeysuckle) flower extract, linum usitatissimum (flax) seed oil*, borago officinalis (borage) seed oil*, sodium hyaluronate (hyaluronic acid), sulfur, limonene†, citral†, linalool†

* Certified Organic
† A natural component of essential oils

Pojemność: 60 ml
Cena:
£5.50 ok. 27 zł


Co tu dużo mówić, odżywka jest świetna. Ma niezwykle przyjemny cytrusowy zapach, który czuć podczas nakładania jej na włosy, ale niestety nie utrzymuje się na włosach jak zapewnia producent. To jednak drobnostka, która przyćmiewa działanie kosmetyku. Pomimo tego że odżywka jest delikatna to wspaniale nawilża i poprawia kondycję włosów. Pozostawia je gładkie, zdrowo wyglądające i piękne;). Różnicę widać było już po jednym użyciu i właśnie to sprawiło, że próbka dała mi obraz działania tego produktu. Co ciekawe, do aplikacji wystarczy niewielka ilość kosmetyku. Nakładając ją na włosy szybko w nich znika, w ogóle nie jest w dotyku wyczuwalna. Dopiero przy spłukiwaniu widać, że na włosach coś było. Na początku zdarzyło mi się przesadzić z jej ilością, ale absolutnie nie obciążyła moich włosów, musiałam po prostu dłużej je spłukać.
Po prawie dwóch miesiącach używania zostało mi jej mniej niż połowę, czego się nie spodziewałam po pojemności 60 ml... Dużą wersję miałabym chyba na pół roku. Kosmetyk jest godny polecenia i zdecydowanie wart swojej ceny. Ciekawa jestem innych wersji odżywek;)


JOHN MASTERS WIECZORNY PIERWIOSNEK - SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH

Informacje o produkcie:
Wykonany z wyciągów najlepszej jakości ziaren pszenicy i owoców kokosa, które mają właściwości oczyszczające. Nasycony ekstraktami roślinnymi i olejkami eterycznymi szampon delikatnie myje nie naruszając wrażliwej struktury włosa.

INCI:
Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice*, aqua (water), babassuamidopropyl betaine, decyl glucoside, sodium cocoamphodiacetate, panthenol (vitamin B5), simmondsia chinensis (jojoba) seed oil*, urtica dioica (nettle) root extract*, sorbitol, lonicera caprifolium (honeysuckle) flower extract, citrus limon (lemon) peel oil*, glycerin, guar hydroxypropyltrimonium chloride, hydrolyzed soy protein, chamomilla recutita (chamomile) flower extract*, equisetum hyemale (horsetail) extract*, lavandula angustifolia (lavender) extract*, symphytum officinale (comfrey) leaf extract*, achillea millefolium (yarrow) extract*, camellia sinensis (white tea) extract*, potassium sorbate, salix alba (willow) bark extract*, arginine, serine & threonine (amino acids), sodium chloride, sodium benzoate, sodium hyaluronate (hyaluronic acid), sodium pca, borago officinalis (borage) seed oil*, helianthus annuus (sunflower) seed oil*, linum usitatissimum (flax) seed oil*, oenothera biennis (evening primrose) oil*, sulfur, soy tocopherol, cananga odorata (ylang ylang) flower oil*, citrus grandis (grapefruit) peel oil*, juniperus mexicana (cedarwood) oil*, pelargonium pelatum graveolens (geranium) flower oil*, pogostemon cablin (patchouli) oil*, santalum album (sandalwood) oil*, linalool†, citronellol†
* Certified Organic
† A natural component of essential oils


Pojemność: 60 ml
Cena: £5.50 ok. 27 zł

 
Szampon w  przeciwieństwie do odżywki nie jest tak dobry. Jedyne co mi się w nim strasznie podoba to zapach. Jest taki intrygujący i tajemniczy, perfumy wśród szamponów;) Dobrze się nakłada, całkiem nieźle pieni, ale po spłukaniu konieczne jest nałożenie odżywki. Bez tego czułam, że mam splatane włosy. Jeżeli chodzi o działanie, to niestety nie zauważyłam niczego specjalnego w poprawie wyglądu i kondycji moich włosów. Ot taki zwykły, niczym nie wyróżniający się szampon. Dobrze myje włosy i tyle. Przyznaję, że oczekiwałam nieco więcej od produktu, gdzie za pełne opakowanie 236 ml musimy zapłacić 96 zł. Dobrze, że jest możliwość zakupu wersji travel size, bo byłabym bardzo niepocieszona drogim i przeciętnym kosmetykiem.


To tyle, jeżeli chodzi o produkty JMO jakie kupiłam. Na szampon raczej się ponownie nie zdecyduje, ale na odżywkę już tak. Polecacie coś konkretnego?

Komentarze

  1. Hmm ja też miałam mini rozmiar szamponu ale wydaje mi się, że inną wersję...również nie przypadł mi do gustu. Skuszę się kiedyś na odżywkę bo wiele osób je poleca ale na inne produkty z tej marki już nie. Chociaż muszę przyznać, że zazwyczaj odżywki które natychmiastowo wchłaniały się we włosy i były prawie niewyczuwalne podczas aplikacji nie zdawały u mnie egzaminu- były za mało nawilżające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze kiedyś spróbuje z jakimś innym szamponem JMO, ale jeśli naprawdę nie będę miała pomysłu na kupno czegoś innego :)
      U mnie właśnie nie ma znaczenia jak zachowuje się odżywka na włosach... ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie ;)

      Usuń
    2. Ja chyba mam hit szamponowy:) Ale czekam jeszcze z recenzją aż zużyję całą tubkę. Chociaż z tego co czytam to mamy trochę inne potrzeby w tej dziedzinie:D

      Usuń
    3. Już mnie zaciekawiłaś ;) Nie mogę się doczekać zatem recenzji :D

      Usuń
  2. Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że na szampon nie warto się pokusić ;D Co do odżywki.. moja rozmarynowa sprawdza się u mnie dokładnie tak jak piszesz :D Z kolei próbka tej Twojej już nie zrobiła na mnie takiego wrażenia (zresztą już chyba Ci pisałam :D). Także wiesz, którą polecam jako nastepną.. ;DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem mam ją na oku i pamiętam :) Zresztą odzywek JMO jest kilka, które bym chętnie wypróbowała...

      Usuń

Prześlij komentarz

POPULARNE POSTY